• Moja historia

    Parte 1

    Recepcjonistka ze szkoły językowej miała mieszankę zaskoczenia i radości. Nazywała się Justyna, a przed nią stał zagubiony cudzoziemiec, całkowicie zdezorientowany i niezdolny do porozumiewania się po polsku. Tym zagubionym byłem ja, oczywiście, i próbowałem znaleźć pracę w Zabrzu, mieście, w którym mieszkali moi synowie.

    Jednemu z nich podobają się języki i kilka tygodni wcześniej przygotowałem najważniejsze słowa i kluczowe zwroty po polsku, żeby móc się komunikować. Ku mojej lekkiej desperacji, te słowa wychodzące z moich ust były dla niej bardzo zabawne: “Dien dobri. Jestem Hispanem i mam doswiatcenie jako naucicel hispanskiego dala opcokrajocuf.” Oczywiście powinienem też był sprawdzić, czy ta szkoła językowa oferuje lekcje hiszpańskiego.

    Pewnie Justyna miała rację z tym zagubieniem.

    Ale ja wiedziałem, że nic mnie nie powstrzyma. Wiedziałem, że moim przeznaczeniem jest mieszkać w Zabrzu blisko Iago i Teo. Więc to była tylko kolejna zabawna anegdota do zapisania w moim dzienniku.

    Kilka miesięcy wcześniej podjąłem decyzję, by przeprowadzić się do Polski, zostawić przyjaciół, rodzinę, firmę rodzinną i bezpieczeństwo mojego miasta. Więc tam byłem ja, po trzydziestce, bez pracy, bez pieniędzy, bez języka polskiego, bez dziewczyny, mieszkający w vanie, ale z wielką chęcią i dwiema pięknymi motywacjami.

    Tego dnia, nie wiedząc o tym, rozpoczął się najbardziej fascynujący etap mojego życia.

  • Parte 2

    Minęło już 8 lat od tamtego momentu. Z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu, ta szkoła zorganizowała lekcje hiszpańskiego z Santi, native speakerem. To była pierwsza z wielu szkół (Level, Metropolis, Sonia w Polsce, technikum…)

    Kilka miesięcy później poznałem Maćka Wieczorka i zaczęła się przygoda z Instytutem Lingwistyki, ale to już historia na inny dzień.

    Mogę tylko powiedzieć, że to były cudowne i bardzo szalone lata, cudownie szalone: - Płakać aż do ostatniej łzy mojego ciała - Poznać niesamowitych przyjaciół i szefów - Dzielić się z ponad 500 polskimi studentami -Nauczyć się polskiego - Wywiad w Bentleyu i Rolls-Royce - i... moja mama dumna, że ma syna Youtubera 🤣

    Na końcu okazuje się, że mam ogromne szczęście. Bo… czego więcej może chcieć kompulsyjnie ciekawski człowiek?

    Ta wspaniała przygoda trwa ponad 8 lat i dziś, z większą siłą niż kiedykolwiek, zaczyna się Projekt IntereSanti. Ekscytujące wyzwanie stworzenia przestrzeni zaufania dla uczniów języka hiszpańskiego, gdzie zbliżamy się do idei, pytań i ludzi, od których codziennie się uczymy. Sesje hiszpańskiego, gdzie nie ma poziomów, są wspólne ścieżki. Miejsce, gdzie każdy uczy się i naucza. Przestrzeń zaufania, w której słuchamy się nawzajem, popełniamy błędy, śmiejemy się… i na tej drodze rośniemy razem.

    Bo moja historia to nie zaplanowana kariera, ale historia kogoś, kto uparcie chce się bawić. Jedyne, co mnie poruszało, to była miłość i pogoń za ciekawością: próbować, popełniać błędy i uczyć się. Jak dzieci. Blisko osób, które kocham najbardziej.